srzednicki Postęp

Czar platformówek

Raz jeszcze cofamy się do lat 90., które nie tylko były złotymi czasami jeśli chodzi o popularność gier, ale wówczas zrodziły się pewne standardy, które nie straciły do dziś na aktualności. Właśnie wtedy, a poniekąd już w drugiej połowie lat 80. ukształtowały się gry platformowe, zwane popularnie platformówkami.

Archetypem i absolutnym klasykiem gatunku są gierki z serii „Super Mario Bros”, które najpierw zawojowały NES-a i w udoskonalonej wersji ukazywały się także dla innych konsol. Pod względem konstrukcji gry platformowe wyglądają podobnie. Lokacje mają postać platform, które obserwujemy z boku. Sterujemy poczynaniami naszego bohatera, którego zadaniem jest dojście do końca każdego poziomu.

Oczywiście gra nie miałaby sensu, gdyby po drodze nie działy się różne ciekawe rzeczy. Bohater gry nie może wszakże dojść do celu nie niepokojony. Napotyka różne przeszkody w postaci potworów, pułapek tudzież groźnych przedmiotów. Musi je omijać, unikać z nimi kontaktu, który zawsze wiąże się z utratą życiowej energii.

Jeśli chodzi o grafikę, zazwyczaj ujmuje ona odbiorcę żywą paletą kolorów i teksturami nawiązującymi do animowanych bajek. Podobnie jak z innymi gatunkami bywa, tak i tu mieszają się czasami wpływy różnych rodzajów gier. Wielu graczy doceniło łączenie formuły gry platformowej ze strzelanką lub bijatyką. Dla przykładu w serii „RoboCop” poruszamy się po ulicach Detroit i eliminujemy bandytów, a w „Castlevanii” okładamy batem przerażające potwory.

Co istotne, platformówki cieszą się wzięciem również dzisiaj – są wydawane z myślą o mini-konsolach i telefonach komórkowych.